Jesteś tutaj: Home

W Wojewódzkiej Bibliotece uchodźcy mogli posłuchać kocopały

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Bydgoszcz piątek, 29 lipiec 2022 00:12

Wraz z rosyjską agresją na Ukrainę do Polski uciekło przed nią ponad 2 mln uchodźców, wielu z nich właściwie bez dobytku znalazło się w obcym kraju, z tego powodu rząd i samorządy wspierały różnego rodzaju inicjatywy mające na celu zapewnienie im w miarę dobrego startu w Polsce. Pieniądze dzielono bardzo często bezkonkursowo tłumacząc to potrzebą szybkiego działania, czy jednak wszystkie dotacje były wykorzystane profesjonalnie?


W Wojewódzkiej Bibliotece Wojewódzkiej i Miejskiej w Bydgoszczy, instytucji podległej marszałkowi województwa odbyło się szkolenie dla ukraińskich uchodźców pt. ,,Bydgoszcz. Instrukcja obsługi”. Sam gmach Biblioteki Wojewódzkiej i Miejskiej na Starym Rynku buduje powagę, raczej nikt z przybyszów z Ukrainy nie będzie podejrzewał, że zamiast rzetelnej wiedzy usłyszy kocopały i banaluki.

 

Spotkanie prowadzą dwie panie, najprawdopodobniej mieszkające w Polsce od dłuższego czasu Ukrainki, dzięki czemu swobodnie operują w obu językach. W pewnym momencie pojawia się jednak jeden z głównych organizatorów przedsięwzięcia, były poseł Paweł Skutecki, obecnie polityk Solidarnej Polski. Nikt ze słuchaczy nie wie, że Skutecki kilka lat temu odwiedził syryjskiego dyktatora Basza Al-Assada, legitymując jego reżim, co było na rękę Rosji. Trzeba o tym jednak wspomnieć, bowiem Al-Assad jako jeden z niewielu światowych przywódców popiera działania Rosji na Ukrainie, więcej – ostatnio nawet uznał naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy, uznając niepodległość zbuntowanych republik. Nie ma też nikt świadomości, że bojówki Al-Assada mogą w tym samym momencie, gdzieś w obwodzie chersońskim strzelać do ich rodaków.

 

Skutecki występuje w tym momencie jednak jako ekspert od prawa pracy - Umowa o pracę jest najbardziej bezpieczna, natomiast najwięcej pieniędzy trzeba oddawać państwu, najwyższe podatki, najwyższe obciążenia składek ZUS – opowiada, wcielając się w rolę doradcy podatkowego - Blisko połowę waszego wynagrodzenia tak naprawdę zabierze państwo – przestrzega przybyszów.

 

- Nieco korzystniejszą formułą jest umowa zlecenie – tłumaczy dalej - Z umową zlecenie jest ten problem, że można bez większego problemu ją rozwiązać, można was wyrzucić z pracy z dnia na dzień, bez większych konsekwencji. Teraz od umów zlecenie pracodawca płaci ZUS, podatek dochody w Polsce teraz płaci niewiele osób, bo kwota wolna od podatku wzrosła. Natomiast wszystkie składki ZUS zostaną zabrane.

 

Wynika z tego, że umowa zlecenie jest ryzykowna z tego powodu, że nie przysługuje pracownikom żadne wypowiedzenie, ale co do zasady powinni na niej więcej zarobić. Jest to oczywiście kocopał, bowiem oskładkowanie umowy o pracę i umowy zlecenia jest niemal podobne, są jedynie dwie różnice. Zmiany Polskiego Ładu sprawiły, że o ile w przypadku umów o pracę nie pobiera się (w tych niższych) zaliczki na podatek PIT, albo pobiera się pomniejszoną zaliczkę , to w przypadku umowy zlecenia pobierana była wyższa zaliczka, a od 1 lipca pobiera się już pełną. Pracownik na identycznej kwotowo (brutto) umowie zlecenia dostanie mniej wypłaty niż na umowie o pracę. Owszem PIT pobrany do zarobków na poziomie 30 tys. zł ulega zwrotowi, ale dopiero w przyszłym roku. Ważny detal, którego goście zza granicy powinni być świadomi.


Opowiadanie też, że mało kto płaci podatek PIT jest też wprowadzaniem w błąd, bo zaliczka jest pobierana od każdej wypłaty.

 

W jednym aspekcie umowa o pracę może być tańsza, bowiem w umowie zlecenia ubezpieczenie chorobowe nie jest obowiązkowe, tylko ono przy minimalnej krajowej wynosi niecałe 80 zł miesięcznie, to i tak mniej niż różnice w zaliczce na PIT. Tematu ubezpieczenia chorobowego Skutecki nie poruszył, choć jest to ważne zagadnienie w przypadku umów zlecenia, gdzie nie jest ono obowiązkowe. Uczciwie byłoby właśnie wyjaśnić jaki jest koszt tego ubezpieczenia i jakie niesie ono korzyści, chroniąc przede wszystkim przed pozostaniem bez środków do życia w przypadku choroby.

 

- Trzecią formułą jest umowa o dzieło, powinno się ją zawierać, gdy pracownik tworzy jakieś dzieło, któremu przysługują prawa autorskie (…) Umowy o dzieło są o tyle dobre, że połowa kosztów jest jest nieopodatkowania, najkorzystniejsza formuła dla pracownika – opowiada dalej Skutecki. Z punktu widzenia praw pracowniczych jest to jednak najmniej korzystna umowa.

 

Przez lata umowa zlecenie pozwalała faktycznie zarobić więcej na rękę niż umowa o pracę, przez co utarł się pewien stereotyp, który były parlamentarzysta najwyraźniej postanowił powielić. Aktualnej wiedzy eksperckiej na temat zasad zatrudniania jak widać nie ma. Prelekcję pt. ,,Bydgoszcz. Instrukcja obsługi” sfinansował budżet państwa przyznając dotację fundacji Skuteckiego. Na chwilę obecną nie znamy jej wysokości.

 

Zwróciliśmy się do dyrektora Biblioteki Wojewódzkiej i Miejskiej z prośbą o wyjaśnienie, czy w jakikolwiek weryfikował kompetencję fundacji przed udostępnieniem jej gmachu, czym wizerunkiem tej instytucji publicznej w jakimś stopniu nadawał wiarygodności przedsięwzięciu. Czekamy na odpowiedź.

 

Powyższa sprawa pokazuje też, że dotacjom przyznawanym na pomoc Ukraińcom, w szczególności stowarzyszeniom i fundacjom związanym z politykami, należy się bliżej przyjrzeć.

 

Z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy wynika, że w Bydgoszczy pracę powierzono od marca blisko 3,5 tys. ukraińskim uchodźcom.

 

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

Sprawozdanie z 3 lat pracy w Sejmie: