Jesteś tutaj: HomeBydgoszczZdaniem SKO prezydent w sprawie spalarni za bardzo oparł się na Miejskiej Pracowni Urbanistycznej

Zdaniem SKO prezydent w sprawie spalarni za bardzo oparł się na Miejskiej Pracowni Urbanistycznej

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Bydgoszcz wtorek, 26 lipiec 2022 00:51

Wielką niewiadomą jest rozbudowa spalarni odpadów niebezpiecznych Eneris na terenach dawnego Zachemu. Prezydent Bydgoszczy w grudniu co prawda negatywnie zaopiniował wniosek inwestora, ale tutaj ostateczny głos może mieć sąd. Decyzję prezydenta w maju zakwestionowało Samorządowe Kolegium Odwoławcze, zarzucając, iż prezydent swoje stanowisko oparł na opinii MPU, które zdaniem Kolegium nie jest bezstronne. Przeanalizowaliśmy uzasadnienie SKO.

Zdaniem Samorządowego Kolegium Odwoławczego prezydent Rafał Bruski, gdy w grudniu nie wyraził zgody na rozbudowę spalarni, czym spełnił oczekiwania części mieszkańców, nie oparł swojej decyzji na przekonujących argumentach. SKO zarzuca przede wszystkim, że prezydent oparł się na opinii Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, która wskazała, że rozbudowa spalarni odpadów niebezpiecznych naruszyła by plan miejscowy, a jednocześnie zignorował opinie np. Wydziału Administracji Budowlanej z marca 2021 roku oraz pismo polemiczne wobec argumentacji MPU, jakie 4 października wyraził Wydział Zintegrowanego Rozwoju i Środowiska.

 

SKO podważa również argumentację MPU, wskazując, iż skoro na tym terenie znajdują się spalarnie odpadów niebezpiecznych, to nie można twierdzić, że plan zabrania budowy kolejnych. Kolegium wyraziło również opinie, że są wątpliwości co do bezstronności MPU - Publiczne wypowiedzi dyrektora MPU w mediach społecznościowych, która jednoznacznie wyraziła swój negatywny stosunek do planowanej inwestycji mogą budzić uzasadnione wątpliwości Strony co do jej bezstronności.

 

Zdaniem SKO w 20 maja 2013 roku Sejmik Województwa uchwalając Bydgoską Stefę Przemysłową ,,Zachem” wskazał, że na jej terenie będzie prowadzona działalność polegająca na zbieraniu odpadów niebezpiecznych.

 

SKO uważa także, że prezydent w swojej opinii: nie wziął pod uwagę, że przedmiotowe przedsięwzięcie będzie termicznie przekształcać odpady z odzyskiem energii, co niewątpliwie jest zjawiskiem korzystnym dla środowiska.

 

Ekolodzy odwołali się od decyzji SKO

Towarzystwo na rzecz Ziemi w Oświęcimiu w czerwcu złożyło sprzeciw wobec decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego w sprawie rozbudowy spalarni Eneris - Prezydent Bydgoszczy prawidłowo ocenił przesłanki rozstrzygnięcia w przedmiocie niniejszej sprawy odmawiając wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na budowie linii do termicznego przekształcania odpadów niebezpiecznych w Bydgoszcz.

 

Oznacza to, że sąd zdecyduje czy SKO miało prawo unieważnić decyzję odmowną prezydenta. Gdyby sąd uznał wyżej rację SKO i firmy Eneris, to co prawda nie przesądziłoby o rozbudowie spalarni, bowiem wówczas prezydent raz jeszcze musiałby ocenić, czy ta spalarnia może powstać.

 

Kluczowa bezstronność

Na zarzut o brak bezstronności Miejskiej Pracowni Urbanistycznej należy zwrócić uwagę, bowiem jesienią 2021 roku prezydenta krytykowali m.in. radni opozycji oraz miejscy aktywiści za to, że nie zabrał jednoznacznego stanowiska, krytycznego wobec tej inwestycji. Prezydent Rafała Bruski swoją powściągliwość tłumaczył obawą, że może to być uznane za jego brak bezstronności, co może posłużyć do podważenia jego decyzji. Stanowisko SKO pokazuje, że populistyczne wykorzystywanie sprawy może wręcz zadziałać przeciwko interesowi mieszkańców krytycznych wobec inwestycji.

 

Warte obejrzenia

  • Prezes Cuiavii pozywa sędziego. Chodzi o głośną bójkę po meczu

    W listopadzie 2021 roku Cuiavia Inowrocław przegrała u siebie wysoko z Pogonią Mogilno 1:6 w ramach rozgrywek IV ligi. To jednak nie wynik był po tym meczu najważniejszy, bowiem nawet przez ogólnopolskie media przeszła informacja o bójce – początkowo sugerowano, że sędzia asystent uderzył prezesa Cuiavii, później ustalono jednak, że to prezes Sławomir Roszak uderzył sędziego asystenta.

  • Inowrocławski klub stracił licencję

    Goplania Inowrocław to na Kujawach klub z tradycjami, to z niego przecież wywodził się jeden z najwybitniejszych bramkarzy Zawiszy Andrzej Brończyk. Klub występuje obecnie w A-klasie i ma poważne kłopoty – KPZPN ponownie zawiesił klubowi licencje, co oznacza, że wszystkie mecze do czasu jej odwieszenia Goplania będzie przegrywać z automatu walkowerem.

Wiadomości sportowe

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

W obronie szpitala Biziela w Sejmie

 

Wiadomości z regionu