Jesteś tutaj: Home

Oceny moralne podążają za interesem. Niezwykle łatwo jest kogoś kupić

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Bydgoszcz sobota, 16 październik 2021 08:10

- Ludzie myślą, że kierują się w swoich ocenach normami, a nie interesem, a natomiast w sytuacji rzeczywistego zaangażowania interesu kierują się interesem i nie zdają sobie z tego sprawy – mówił w wykładzie inaugurującym rok akademicki na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego prof. Bogdan Wojciszke, ceniony na świecie badacz psychologii społecznej, który chwilę wcześniej odebrał na bydgoskiej uczelni zaszczytny tytuł doktora honoris causa. Przyjrzyjmy się bliżej wykładowi profesora Wojciszke.

 

 

,,Wieloznaczność ludzkich zachowań” - to tytuł wykładu na inaugurację roku akademickiego 2021/2022 - Zawsze pociągał mnie problem wieloznaczności świata społecznego, a przede wszystkim ludzi i ich postępowania. Nawet kiedy różne osoby patrzą na to samo, często widzą coś zupełnie innego – wskazywał wykładowca.

 
- Ludzie prawie w ogóle nie zastanawiają się czy są moralni, czy są niemoralni – zwykle zakładają, że są. Ale czy są mądrzy czy głupi – to się zastanawiają. Jak myślimy o innych ludziach to niespecjalnie zastanawiamy się czy są mądrzy głupi, ale czy są uczciwy, przyzwoici, czy wręcz przeciwnie – mówił o wynikach swoich badań prof. Bogdan Wojciszke - Ludzie powszechnie wierzą w zasadność i obiektywność własnych ocen moralnych, przywołują absolut, przywołują byty nadprzyrodzone do ich uzasadnienia, jednak nie trudno zauważyć, że oceny tego samego zdarzenia czy człowieka, formułowane przez różne osoby bywają bardzo rozbieżne, często wręcz sprzeczne. Wynika to z naszego egocentryzmu – Nie widzimy rzeczy jakie są, widzimy je takimi jakimi sami jesteśmy. I głównym winowajcą jest fakt, że to co subiektywnie jawi się nam jako oczywista prawda moralna jest konstatacją powstającą na mocy tych dwóch procesów – automatycznego, niekontrolownego, no i oczywiście tego procesu kontrolotowanego, przemyślanego. Przy czym to jest tak, że procesy automatyczne działają zawsze, natomiast procesy kontrolowane kiedy je świadomie włączymy. W związku z tym te procesy automatyczne dominują w kierowaniu ocen moralnych.

Naukowiec przyznaje, że z badań wynika praktycznie oceniając kogoś moralność kierujemy się własnym interesem - Jeżeli ktoś oszukuje dla swojego zysku to oceniamy to negatywnie, bo łamie reguły. Jeżeli ktoś oszukuje i przynosi zyski nam samym to oceniamy go pozytywnie, a przynajmniej neutralnie i wiele badań wykonanych przez moich współpracowników i przeze zemnie dowodzi, że kluczową rolę odgrywa lubienie. Jeżeli ktoś zrobi coś dla naszego interesu, to nie możemy się powstrzymać, my go zaczynamy lubić. I co jest zdumiewające jest to, że to wcale nie jest kosztowne – wystarczy 10 zł i już tego kogoś lubimy, a jak lubimy to uważamy go za przyzwoitego człowieka. I niezwykle łatwo jest kupić ludzi, bo oni nie sprzedają swojej duszy oni tylko sprzedają swoją sympatię i przelewają ją w oceny moralne. Przy czym w ogóle nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Profesor Wojciszke wskazał jednak też, błędne oceny moralne wynikające z procesów automatycznych można naprostować - Ostatnio zrobiliśmy serię badań, które pokazały, że konieczność uzasadnienia własnych ocen naprostowuje je i one przestają być zniekształcone emocjami. Dlatego, że konieczność uzasadnienia ocen włącza procesy kontrolowane, wraz z nimi rozsądek choćby w minimalnym stopniu.

- Nasze czasy jak wszystkie inne, są nacechowane licznymi sporami moralnymi, są one ustawiczne, długotrwałe, zawzięte i bardziej podnoszą temperaturę sporów niż jasność widzenia spraw. Zauważmy, że publiczny dyskurs moralny polega zwykle na chłostaniu przeciwników własnymi ocenami moralnymi z wzajemnością – podsumował doktor honoris causa UKW.

 

 

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

728 dni w Sejmie - 377 wystąpień z mównicy. Sprawozdanie z dwóch lat kadencji.