Jesteś tutaj: HomeBydgoszczSztandar wyprowadzono niezauważenie

Sztandar wyprowadzono niezauważenie

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Bydgoszcz czwartek, 16 lipiec 2015 00:58

Start Kazimiery Szczuki z Bydgoszczy jest jeszcze niepotwierdzony, ale lokalnie nikt nie jest temu wstanie zaprzeczyć. Wszystko rozgrywa się na szczeblu warszawskim i lokalnych struktur się o nic nie pyta.

 

W Warszawie uzgodniono do tej pory, że lewica ma iść pod szyldem zjednoczeniowym. Nie będzie już zatem listy SLD, ale zjednoczonej lewicy, gdzie dość silną pozycję mają współpracownicy Janusza Palikota. W Sojuszu Lewicy Demokratycznej coraz powszechniejszy jest pogląd, że liderzy Leszek Miller, Jerzy Wenderlich, Krzysztof Gawkowski poświecili partię na rzecz swoich mandatów w przyszłym Sejmie.

 

Będące niegdyś bastionem SLD bydgoskie struktury z niezbyt dużym entuzjazmem podchodzą do nominacji Kazimiery Szczuki. Działacze ogólnie się nie garną do kandydowania, aby pracować na mandat osoby przysłanej z Warszawy, stąd też może być problem z ułożeniem listy wyborczej. Wszystko się zanosi na to, że będzie ona oparta głównie o ludzi związanych ze środowiskiem Janusza Palikota, w terenie nie są to jednak osoby tak rozpoznawalne jak ludzie SLD. W rezultacie może dojść do sytuacji, że środowisko SLD w tych wyborach swoich kandydatów nie wystawi.

 

Zebrania bardziej towarzyskie

Dowiadujemy się, że w Bydgoszczy wiele kół miejskich od pewnego czasu się nie zbiera. Natomiast w przypadku tych próbujących jeszcze funkcjonować są problemy z frekwencją. Często zebrania zwoływane są tylko po to, aby napić się wódki, w przypadku starszych działaczy.Wypić na cześć nieboszczyka - Sojuszu LewicyDemokratycznej.

 

W rezultacie mamy sytuację, że partia formalnie jeszcze istnieje, ale wewnątrz niej widać szybkie zwijanie się i właściwie nikt nie ma nadziei, że SLD cokolwiek będzie jeszcze znaczyło.

 

Brak lidera

Kazimiera Szczuka będzie musiała walczyć przede wszystkim o przekroczenie przez zjednoczoną lewicę progu,a z tym może być ciężko, gdyż będzie miała problem przekonać do siebie elektorat typowo SLD-owski. Stąd też wielu bydgoskich działaczy uważa, że gdyby zdecydował się z Bydgoszczy kandydować ktoś z charyzmą, to bez problemu odebrałby mandat Szczuki z niższego miejsca. Problem jednak w tym, że na razie takiej zdecydowanej na kandydowanie postaci brakuje.

 

Pojawiają się głosy, że do zjednoczenia lewicy w cale nie musi dojść, z powodu sprzeciwu dołów partyjnych i wówczas SLD wystartowałby pod swoim szyldem. Obecnie jednak cała polityka toczy się w Warszawie, a w regionie działacze mogą tylko obserwować.

 

Warte obejrzenia

  • W Zamku Bierzgłowskim rywalizowali szachiści

    W naszym regionie szachy się rozwijają - małymi krokami. Tym razem dzięki turniejowi w Zamku Bierzgłowskim. I Złoty Turniej Szachowy za nami.

  • Szachiści będą walczyć o złoto na zamku

    Między Toruniem a Bydgoszczą w Zamku Bierzgłowski odbędzie się I Złoty Turniej Szachowy w szachach klasycznych. 7 partii w dwa dni w tempie 60’ na zawodnika, a do wygrania prawdziwe złoto.
    Wyjątkowy turniej w Zamku Bierzgłowskim gdzie panuje prawdziwie rycerska atmosfera? Tak to możliwe.

Wiadomości sportowe

  • Czołowi kandydaci w wyborach europejskich. Kim są i o co chodzi w tej idei?

    W pewnym sensie każdy mieszkaniec województwa kujawsko-pomorskiego będzie mógł w czerwcu wskazać, czy bliższa jest mu wizja polityczna Ursuli von den Leyen, czy Nicolasa Schmita, bądź Sandro Goziego. Problem w tym, że dla większości mieszkańców naszego województwa jedynym kojarzonym w tym gronie nazwiskiem jest szefowa KE Ursula von den Leyen, a dużą liczba osób czytających tę publikację pierwszy raz słyszy o czymś takim jak czołowi kandydaci. Idziemy w tym miejscu trochę pod prąd z polskim dyskursem politycznym, ale rolą mediów jest informowanie – a idea czołowych kandydatów wydaje nam się ciekawa.

  • Wydatkowanie środków europejskich przez samorządy z kujawsko-pomorskiego z poważnymi wątpliwościami

    Najwyższa Izba Kontroli zbadała wydatkowanie środków europejskich z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego 2014-2020 przez mniejsze samorządy z naszego województwa. Stwierdzono szereg uchybień na etapie realizacji projektów przez poszczególne gminy. Dysponentem tych funduszy europejskich był Urząd Marszałkowski w Toruniu.

Wiadomości z regionu