Jesteś tutaj: HomeBydgoszczWiceminister przyznaje, że dochody Bydgoszczy z PIT pomimo rządowej rekompensaty będą w 2023 roku niższe

Wiceminister przyznaje, że dochody Bydgoszczy z PIT pomimo rządowej rekompensaty będą w 2023 roku niższe

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Bydgoszcz piątek, 02 grudzień 2022 00:00
Wiceminister przyznaje, że dochody Bydgoszczy z PIT pomimo rządowej rekompensaty będą w 2023 roku niższe Fot: Bartosz Bieliński

To, że wszystko drożeje widzimy wszyscy, również samorządy będą miały wyższe wydatki, bo chociażby prąd znacznie droższy, czy koszty realizacji inwestycji z uwagi na inflację. Wiceminister finansów przyznaje na piśmie, że Bydgoszcz będzie musiała sobie te wydatki ułożyć jakoś mając mniejsze pieniądze niż w roku bieżącym oraz roku ubiegłym.

Dyskusje o finansach samorządów nie są łatwe, raz z uwagi na skomplikowanie materii, dwa z powodu zmieniającej się rzeczywistości, trzy z powodu tego jak dyskutują o tym politycy, opierający swój przekaz na emocjach i tylko wygodnych im faktach.

 

Fakty:
- Gdyby porównać prognozowane wpływy z PIT przed Polskim Ładem do budżetu Bydgoszczy, z wpływem po Polskim Ładzie i rekompensatą rządową w 2022 roku Bydgoszcz zyskuje ponad 20 mln zł;
- Gdyby porównać te same rzeczy, ale dla 2023 roku, to już Bydgoszcz traci ponad 30 mln zł;
- Wysokość rekompensat z lat 2022 i 2023 łącznie jest niższa od strat jakie poniesie budżet Bydgoszczy z tytułu obniżenia wpływów z PIT;
- Na dzisiaj nie mamy informacji o wysokości rekompensat na 2024. Jeżeli będą zbyt niskie, wówczas sytuacja finansów Bydgoszczy może zrobić się bardzo trudna.

 

Z wyjaśnień jakie udzielił prezydentowi Bydgoszczy wiceminister finansów Sebastian Skuza wynika, że w 2021 roku łączne wpływy z PIT i CIT wyniosły 622,1 mln zł dla Bydgoszczy, rok później po doliczeniu rekompensaty za obniżony PIT było to 624,3 mln zł, w przyszłym roku ma być to tylko 616,8 mln zł – prognozuje Ministerstwo Finansów. Trzeba tutaj jednak zwrócić uwagę, że spore znaczenie miał wpływ z CIT, co wynika z rozwoju gospodarczego.

 

Cofnijmy się o rok, do zestawienia jakie przygotował również wiceminister Skuza na zapytania posłanki Magdaleny Łośko, o skutki Polskiego Ładu dla samorządów z kujawsko-pomorskiego. Wynika z niego, że z powodu podwyżki kwoty wolnej od podatku wpływy z PIT dla Bydgoszczy z prognozowanych przed Polskim Ładem 549 mln spadły do 490,5 mln zł, czyli o prawie 60 mln zł. Rząd dał z tego powodu Bydgoszczy jednorazowo rekompensatę na poziomie 82,5 mln zł, przez co faktycznie w 2022 roku finanse Bydgoszczy (z uwagi na przelew pod koniec 2021 roku, na tamten rok są one zapisane w budżecie) zyskał ponad 20 mln zł na Polskim Ładzie.

 

W lipcu wprowadzona została obniżka podatku PIT do 12%, co z kolei przełoży się na spadek wpływów z tego tytułu w 2023 roku. Ministerstwo Finansów oszacowało, że Bydgoszczy w przyszłym roku przypadnie 469,5 mln zł wpływu z tego tytułu. Dokumenty finansowe miasta z 2020 roku, czyli jeszcze przed Polskim Ładem szacowały, że w 2023 roku Bydgoszcz z PIT będzie miała z PIT prawie 575 mln zł (szacunki opierają się na tym, że wpływy z PIT stale rosną bo społeczeństwo się bogaci). Rząd chce Bydgoszczy w ramach rekompensaty przekazać 69 mln zł. Bydgoszcz jest zatem stratna na Polskim Ładzie w 2023 roku ponad 30 mln zł (tak przynajmniej wynika z danych jakie wyszły z Ministerstwa Finansów).

 

Jak się spojrzy na lata 2022 i 2023 łącznie, to strata z tytułu Polskiego Ładu będzie mniejsza niż 10 mln zł, ale to i tak mniej.

 

Pytanie kluczowe jest jednak takie, jaka będzie rekompensata dla Bydgoszczy w 2024 roku? Jest ono na tyle ważne, bowiem bez tej informacji sytuacja finansów miasta za rok może się zrobić bardzo trudna.

 

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

  • Szczecin bliżej naszego regionu

    Czekamy na budowę drogi ekspresowej S10 nie tylko dlatego, że skomunikuje nas z autostradą A1 i Warszawą, ważny jest też odcinek zachodni w kierunku Szczecina i całego Pomorza Gdańskiego. GDDKiA podpisała właśnie umowy na realizację dwóch odcinków S10 pomiędzy Piłą i Szczecinem. Ten fragment ekspresówki podzielony jest na 8 odcinków, umowy na pozostałe 6 odcinków mają być podpisane w najbliższych tygodniach.

  • Jak problem migracji widzą główni kandydaci na szefa Komisji Europejskiej? Ta debata była zupełnie inna od tej w Polsce

    W czwartek o godzinie 15 rozpoczęła się debata Eurowizji w której wystąpiło pięciu kandydatów na funkcję przewodniczącego Komisji Europejskiej, która była tłumaczona na wszystkie oficjalne języki Unii Europejskiej. To duże przedsięwzięcie medialne i próba odbycia centralnej debaty nad przyszłością Europy. Nie wszystkie siły polityczne były jednak zainteresowane tą formułą.

Wiadomości z regionu