Jesteś tutaj: HomeBydgoszczBohater wojny polsko-bolszewickiej ma ulicę w Bydgoszczy

Bohater wojny polsko-bolszewickiej ma ulicę w Bydgoszczy

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Bydgoszcz poniedziałek, 15 sierpień 2022 00:35

Dzisiaj przypada 102. rocznica zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, dzisiaj też pierwszy raz możemy się przejść w pełni oznakowaną ulicą gen. Aleksandra Karnickiego, jednego z dowódców tej bitwy, później bydgoszczanina z wyboru. Ulica generała Karnickiego przylega bezpośrednio do ulicy Dworcowej, znajduje się zatem w reprezentacyjnej części miasta.. O nadanie tej nazwy zwróciliśmy się z petycją do Rady Miasta.

Dnia 15 sierpnia otrzymałem rozkaz dokonania wypadu siłami mojej 8 brygady jazdy na Ciechanów i zajęcia tego miasta. 8 brygada ruszyła do akcji. Nie bez brawury i poświęcenia przedarła się na tyły IV armii sowieckiej i dnia tegoż wykonała zlecony mi rozkaz (...) W wypadzie tym na Ciechanów zaszczytnie uczestniczył 203 pułk ułanów. jego szwadrony wpadły pierwsze do miasta i zająwszy tam jedyną radiostację bolszewicką, zniszczyły ją kompletnie, wycinając obsługę i w ten sposób pozbawiając bolszewików łączności. (...) 8 brygada jazdy przepędziła zainstalowanego w Ciechanowie dowódcę IV armii sowieckiej i jego sztab, zabrała kancelarie dowództwa i wzięła kilkuset jeńców – tak opisywał wydarzenia z 15 sierpnia 1920 roku Karnicki.

 

Działania generała Karnickiego znalazły się tej w relacjach głównodowodzącego wojsk bolszewickich Michała Tuchaczewskiego - Nasza IV armia, gdzie dowódca stracił łączność ze sztabem frontu nie zdawała sobie jasno sprawy z powstającego położenia. Nie otrzymując rozkazów z frontu, wystawiła w rejonie Raciąż-Drobin jakieś nieokreślone półubezpieczenie i rozrzuciła swoje oddziały na odcinku Włocławek-Płock. 5 armia przeciwnika była uratowana i zupełnie bezkarnie, mając na flance i tyłach nasza potężną armię, nacierała dalej na nasze armie: III i XV. Takie położenie wprost potworne i nie do pomyślenia, pomogło Polakom nie tylko zatrzymać ofensywę Armii III i XV, ale jeszcze krok za krokiem wypierać ich oddziały w kierunku wschodnim.

 

Sytuacja ta miała istotne znaczenie dla przejęcia przez polską 5 Armię inicjatywy, zepchnięcia Rosjan na wschód, natomiast sowiecka 4 Armia została rozbita i zmuszona do przekroczenia granicy Prus Wschodnich. Po odrzuceniu bolszewików spod Warszawa, Grupa Jazdy działająca teraz jako Dywizja Jazdy z Karnickim na czele, przesunięta została na południe i skierowana do działań przeciwko bolszewickiej 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego. Na froncie Karnicki przebywał do momentu ustabilizowania się sytuacji po zawarciu polsko-bolszewickiego rozejmu jesienią 1920 r., a następnie podpisania traktatu ryskiego 18 marca 1921 r. kończącego definitywnie konflikt – tak efekty sukcesów Karnickiego opisuje bydgoski historyk z UKW dr Sławomir Łaniecki.


Generał Aleksander Karnicki, choć nie tak znany jak wielu ojców niepodległości, to był postacią nietuzinkową o bardzo ciekawym życiorysie. Urodził się 30 stycznia 1869 roku w Łowiczu będącym częścią Imperium Rosyjskiego. Jako poddany cara uczestniczył w wojnach z Chinami i Japonią, zdobywając oficerskie doświadczenie, aby w 1916 roku awansować na stopień majora generała. Rok później przyznano mu za zasługi Order Wojenny Świętego Jerzego III Klasy. Po tym okresie tworzył siły polskie w Rosji, został zastępcą ich dowódcy gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego (późniejszego głównodowodzącego Powstania Wielkopolskiego). Wspomnieć należy, że Dowbor-Muśnicki i Karnicki jeszcze zanim Polska ogłosiła niepodległość, ścierali się w bolszewikami, po wybuchu wojny domowej w Rosji.

 

Gdy gen. Dowbor-Muśnicki dowodził powstaniem – trzeba wspomnieć, iż wiele zmobilizowanych na potrzeby powstania żołnierzy, walczyło później w wojnie z bolszewikami – gen. Karnicki otrzymał zadanie prowadzenia rozmów ze stacjonującymi na Krymie wojskami gen. Antona Denikina, walczącymi z bolszewikami w ramach wojny domowej. Rozmowy były trudne, z uwagi na to, że dotyczyły przyszłych wschodnich granic Polski, w efekcie zakończyły się one fiaskiem.

 

Wyczyny z sierpnia 1920 roku wieńczyły karierę wojskową gen. Aleksandra Karnickiego. 5 września 1922 roku zamieszkał na stałe w Bydgoszczy – Gizela Chmielewska w jednej ze swoich publikacji podejrzewa, że mogła przekonać go do tego działająca w mieście Szkoła Podchorążych, w której mógłby podjąć pracę jako wykładowca.

 

Natomiast w 1923 roku prezydent Stanisław Wojciechowski zatwierdził Karnickiego do stopnia rzeczywistego generała. W Bydgoszczy zamieszkała cała rodzina Karnickich, syn generała Jerzy zginał w roku 1930 jako pilot wojskowego samolotu, jego pogrzeb na cmentarzu przy ulicy Kcyńskiej w Bydgoszczy był wielką manifestacją. Na Kcyńskiej powstał później rodzinny grób. Drugi z synów Borys, jako dowódca okrętu podwodnego walczył w II wojnie światowej.


Ulica w centrum

Petycję w sprawie upamiętnienia generała jako patrona ulicy złożyliśmy w sierpniu 1920 roku. Rada Miasta o nazwaniu ulicy pomiędzy Dworcową i Grottgera, w której ciągu biegnie most tramwajowy im. Władysława Jagiełły podjęła 1 kwietnia. Przed rokiem w rocznicę Bitwy Warszawskiej nie znajdowała się niej jednak jeszcze tablica z oznaczenie patrona, w tym roku mamy pierwszy raz taką sytuację.

 

Postać przypomniana przez kibiców

Grób rodziny Karnickich znajduje się na cmentarzu przy ulicy Kcyńskiej w Bydgoszczy. Kilkanaście lat temu zainteresowali się nim kibice Zawiszy, którzy przeprowadzili jego gruntowną renowację. Ich działania sprawiły, że o generale Karnickim zaczęło się w Bydgoszczy mówić, tym samym przywrócili tę postać świadomości bydgoszczan.

 

Warte obejrzenia

  • Prezes Cuiavii pozywa sędziego. Chodzi o głośną bójkę po meczu

    W listopadzie 2021 roku Cuiavia Inowrocław przegrała u siebie wysoko z Pogonią Mogilno 1:6 w ramach rozgrywek IV ligi. To jednak nie wynik był po tym meczu najważniejszy, bowiem nawet przez ogólnopolskie media przeszła informacja o bójce – początkowo sugerowano, że sędzia asystent uderzył prezesa Cuiavii, później ustalono jednak, że to prezes Sławomir Roszak uderzył sędziego asystenta.

  • Inowrocławski klub stracił licencję

    Goplania Inowrocław to na Kujawach klub z tradycjami, to z niego przecież wywodził się jeden z najwybitniejszych bramkarzy Zawiszy Andrzej Brończyk. Klub występuje obecnie w A-klasie i ma poważne kłopoty – KPZPN ponownie zawiesił klubowi licencje, co oznacza, że wszystkie mecze do czasu jej odwieszenia Goplania będzie przegrywać z automatu walkowerem.

Wiadomości sportowe

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

W obronie szpitala Biziela w Sejmie

 

  • Niecodzienny finał obrad Sejmiku. Radni ponad podziałami wsparli starania rodziców 19-miesięcznej Zosi Szczęśniewskiej

    Kilka miesięcy temu Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało finansowanie drogiej terapii rzadkiej choroby jaką jest rdzeniowy zanik mięśni (SMA), co wywołało nadzieję wśród rodziców chorych na tę śmiertelną chorobę. Po chwili entuzjazmu u wielu opadł, gdy okazało się, że na refundację mogą liczyć rodzice dzieci, które nie ukończyły 6 miesiąca życia, choć część ekspertów uważa, że granicą brzegową jest 13,5 kg. W poniedziałek Sejmik Województwa ponad podziałami politycznymi, co się rzadko zdarza, poparł starania o objęcie refundacją także Zosi.

  • Wybory samorządowe dopiero w 2024 roku

    Wybory prezydentów, burmistrzów, wójtów oraz radnych odbędą się dopiero na wiosnę 2024 roku, bieżąca kadencja potrwa zatem 5,5 roku, czyli będzie o prawie 40% dłuższa niż poprzednie. Prezydent Andrzej Duda podpisał 22 listopada ustawę przedłużającą kadencję jednostek samorządu terytorialnego – kadencja zakończy się 30 kwietnia 2024 roku, wybory będą musiały się zatem odbyć przed tym terminem.

Wiadomości z regionu