Jesteś tutaj: HomePolecaneKilka rzeczy, których nie wiesz o mercedesach

Kilka rzeczy, których nie wiesz o mercedesach

Napisane przez  Administrator Opublikowano w Polecane sobota, 30 czerwiec 2018 11:58

Polacy uwielbiają luksusowe samochody, choć stać na nie tylko nielicznych. Od kilku lat obowiązują jednak przepisy podatkowe korzystne dla posiadaczy pojazdów klasy premium. Rezultat jest taki, że w ubiegłym roku zarejestrowano ich w Polsce aż 62 tysiące, z czego 16,8 tys. to mercedesy. Te niemieckie auta odnotowały w 2017 roku w Polsce największy wzrost sprzedaży, sięgający ponad 50 proc. w stosunku do roku poprzedniego.

Samochód z żeńskim imieniem

Powszechnie wiadomo, że Mercedes to hiszpańskie imię żeńskie. Nosiły je jednak nie tylko Hiszpanki. Na przełomie XIX i XX wieku żyła sobie bowiem Austriaczka o dźwięcznym nazwisku Mercedes Jelinek. Jej ojciec Emil był niezwykłym entuzjastą rodzącego się dopiero automobilizmu. To on jeszcze w 1897 roku zamówił w ówczesnej fabryce Daimler-Motoren-Gesellschaft dwa samochody, które zresztą były pierwszymi w historii pojazdami z silnikiem czterocylindrowym. Wkrótce Jelinek stał się przedstawicielem handlowym firmy, a imię jego córki trafiło najpierw do nazwy nowo projektowanego silnika, a potem samochodów.

 

Mercedes w chińskich rękach

Mało kto wie, że największym akcjonariuszem koncernu Daimler AG są… Chińczycy. Na początku tego roku koncern podał do wiadomości, że 9,7 procent jego akcji znajduje się w rękach pewnego chińskiego przedsiębiorcy, który zaspokoił uprzednio swój apetyt na szwedzkie Volvo Cars. Chińczycy wyprzedzili tym samym Kuwejtczyków, którzy dysponują niespełna siedmioma procentami akcji niemieckiego giganta.

 

Kto mercedesa nie może kupić, ten wypożycza

Mimo wszechobecnych medialnych zapewnień o polskim dobrobycie, mercedesy, przynajmniej te nowe, są dla zdecydowanej większości polskich kierowców nieosiągalne. Nic dziwnego: np. modele AMG kosztują od ok. 400 tysięcy do ponad 1,1 miliona złotych. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że powodzeniem cieszy się niejedna wypożyczalnia aut luksusowych, w której za kilkaset złotych dziennie można do woli jeździć mercedesem klasy D. Jedni wypożyczają takie auto na wyjątkowe okazje, jak np. ślub, inni spełniają swoje lub cudze marzenia, bo czemu by np. nie zafundować mężowi porcji motoryzacyjnych rozkoszy w dniu jego urodzin? Wrażenia będą na pewno niezapomniane, choć moment zwrotu auta i powrót za kierownicę starej skody zapewne wyciśnie łzę z niejednego męskiego oka.

 

Mercedesy coraz mniej niemieckie

Globalizacja sprawia jednak, że trudno przewidzieć, jak długo Daimlerowi uda się utrzymać etos „niemieckiej jakości”. Koncern buduje kolejne fabryki za granicą, a w rezultacie niemała część samochodów i silników będzie powstawała poza Stuttgartem i Republiką Federalną. Wspomnijmy tu choćby budowę fabryki Mercedesa w Jaworze, której docelowe zdolności produkcyjne mają osiągnąć pułap 600 tysięcy silników rocznie. Inwestycja za pół miliarda euro ma być  gotowa w połowie przyszłego roku.

 

A co powiedzą kierowcy na mercedesy z Rosji? 40 km od Moskwy powstaje zakład mający produkować pojazdy terenowe oraz limuzyny klasy E. Współudziałowcem jest… Kamaz. Ma tu powstawać co najmniej 20 tys. samochodów w ciągu roku. Zapewne znajdą zbyt na miejscu…      

Komentarze

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.