Jesteś tutaj: HomeMagazynHistoria regionuKujawy Zachodnie to była awangarda polska w państwie pruskim

Kujawy Zachodnie to była awangarda polska w państwie pruskim

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Historia sobota, 23 listopad 2019 11:56
Dwór na Kujawach Dwór na Kujawach Narodowe Archiwum Cyfrowe

Gdy mówi się o pracy organicznej pod zaborem pruskim to często pierwszą myślą jest Poznań i Wielkopolska. Okazuje się jednak, że regionem, gdzie Polacy dominowali gospodarczo były Kujawy Zachodnie, w szczególności obszar Nadgoplański. Kujawy Zachodnie pod koniec XIX wieku uchodziły za najbogatszą część polskich ziem pod zaborem pruskim.

 

Pisze o tym Waldemar Łazuga w książce ,,Portret rodziny z herbem we wnętrzu”, wydanej przez Wydawnictwo Poznańskie. Książka najbardziej ogólnie mówiąc poświęcona jest związanej z Poznaniem rodzinie Drwęskich, herbu Gozdawa, której chyba najbardziej znanym przedstawicielem był Jarogniew Drwęski, pierwszy polski prezydent Poznania.

 

W jednym z rozdziałów autor wspomina o powstałym w okresie XIX wieku portu na Gople w Rzeszynku (dzisiaj gmina Jeziora Wielkie) – Kujawy były wtedy najbogatszą częścią polskich Ziem Zachodnich – pisze Waldemar Łazuga – W Pakości, Mogilnie, Strzelnie dominowali Polacy. Niemiecki stan posiadania się kurczy. W Inowrocławiu na rynku głównym nie było już ani jednego niemieckiego sklepu. Na wsi ,,zamożni prawie bez wyjątku”, a nawet bogatsi od niemieckich byli polscy chłopi. Niemieckiego ziemiaństwa się nie obawiano. Nad Gopłem silnie zakorzeniło się polskie ziemiaństwo pod względem obywatelskim na ogół beznaganne – solidarne społecznie, wydajne ekonomicznie, skupione w Kujawskim Towarzystwie Rolniczym.

 

Dalej autor pisze ważne zdanie – W miastach prawdziwą przeciwwagą dla pruskiego landrata był prałat.        Mowa tutaj o księżach, Kościół katolicki odgrywał na tych ziemiach ważną rolę jako ośrodek polski.

 

W majątkach były młyny, fabryki maszyn rolniczych, suszarnie warzyw, cukrownie i gorzelnie. Od 1867 roku interesy obsługiwał Bank Ludowy na prawach spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W Inowrocławiu w pięknym, nowoczesnym gmachu miał safesy, czyli skrzynki dla szczególnie zamożnych klientów. Tych skrzynek było podobno około 50. Jak na niewielkie stosunkowo Kujawy.

 

Autor książki pisząc o Kujawach opiera się na zapiskach Izabeli Drwęskiej, żony prezydenta Jarogniewa.