Jesteś tutaj: HomeInowrocławStarostwo planuje wydać 300 tys. zł na limuzyny. Radny apeluje o większą oszczędność

Starostwo planuje wydać 300 tys. zł na limuzyny. Radny apeluje o większą oszczędność

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Inowrocław piątek, 31 maj 2019 12:34

Starostwo powiatu inowrocławskiego planuje zakup dwóch nowych samochodów, które mają łącznie kosztować 300 tys. zł, co daje 150 tys. zł na sztukę. Radny miejski Marcin Wroński zachęca, aby mimo wszystko kupić pojazd poleasingowy, co przyniesie realną oszczędność.

Radny Marcin Wroński podnosi, że większość Polaków kupuje samochody używane, stąd też skromniejsza powinna być administracja. Jako przykład dobrej praktyki podaje kierowany przez siebie Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa Bydgoszczy, gdzie na potrzeby odmłodzenia floty samochodów postawiono na pojazdy 2-3 letnie poleasingowe. Zdaniem Wrońskiego takie samochody są około połowę tańsze, co dla powiatu inowrocławskiego może oznaczać zaoszczędzenie około 150 tys. zł.

 

Ile dokładnie wyda starostwo na razie nie wiemy, bowiem o tym zdecyduje przetarg. Kwota 300 tys. zł to maksymalny budżet przewidywany na zakup dwóch samochodów.

 

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

28. lstopada CZARNY DZIEŃ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA.

 

  • Jurek Owsiak: 29. Finał WOŚP gotowy pod względem organizacyjnym i sanitarnym

    Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gotowa do 29. finału, nietypowego ze względu na pandemię i obowiązujące obostrzenia. Tegoroczna akcja charytatywna to już blisko 8 tys. puszek stacjonarnych, 12 tys. eSkarbonek, prawie 1,4 tys. sztabów oraz rzesza wolontariuszy. – Liczymy się z tym, że w czasie pandemii zebranych pieniędzy może być dużo mniej. Ale zbiórka już trwa i o dziwo jednego dnia potrafi przybyć na naszym koncie ponad milion złotych. W tych czasach to nieprawdopodobna suma – mówi Jurek Owsiak, pomysłodawca i prezes Fundacji WOŚP. Finał rozpocznie się w sobotę 30 stycznia wieczorem.

    Etykiety: WOŚP
  • Gastronomia ma dosyć, kolejni przedsiębiorcy zapowiadają bunt. W ten sposób jednak pandemia nie zniknie

    W połowie października rząd wprowadził zakaz stacjonarnego funkcjonowania restauracji i innych obiektów gastronomicznych – jak zapowiadano na 2 tygodnie, aby wypłaszczyć krzywą zachorowań na COVID-19. Na 2 tygodniach się jednak nie skończyło, bowiem minęły już jakieś 3 miesiące, stąd też po zapowiedzi wydłużenia zakazu przynajmniej do końca stycznia, nieoficjalnie mówi się nawet o tym, że może to potrwać do kwietnia, części przedsiębiorców puszczają nerwy.

    Etykiety: covid19

Wiadomości z regionu